Zwyczajny… Nowy…dzień,nudny dzień :D – Rozdział 44

Wpis dodany: 18 grudnia 2014 Autorka: Ala Kategoria wpisu: By Ala, Opowiadania, Sezon 1

Perspektywa Carrie:

Ubrałam się w te ciuchy… Szczerze, wyglądałam jak jakaś córka Xany… ale… nawet OK jest nią być… dzisiaj dostałam śniadanie PROSTO do łóżka… nie wiem co robią moi przyjaciele… Xavar kompletnie chce mnie odciąć od świata… jestem niebezpieczna, chodź nie chce o tym myśleć… W tych ciuchach było nawet wygodnie, Xavar przyniósł mi trochę ubrań wysyłając dziewczynę, która podała się pod moją siostrę i zabrała kilka moich ubrań, których przeważnie ie nosiłam, ale Xavar powtarzał, że muszę wyglądać inaczej niż zazwyczaj jestem…Wyglądałam mniej więcej tak:

                                                         
To nie jest mój styl… lubię nosić normalne ciuchy, a nie sukienki, ale kurteczki małe są słodkie <3
-Carrie! – krzykneła z kuchni scyfozoa

-Tak? – zapytała grzecznie
-Chodź, Xavar chce Ci coś pokazać, idź do salonu – powiedziała scyfozoa
Nic nie odpowiadziałam, ale wstawał z łóżka i pobiegnełam do salonu.
-Witaj – przywitał mnie Xavar
-Cześć – przywitałam się z nim również… wyglądał prawie tak jak ja, tylko bez kurtki i sukienki, bo kto by chciał go zobaczyć w sukience?! Jak już to na pewno nie ja.
-Ładnie wyglądasz – powiedziała Xavar rzucając mi komplement
-Dziękuję, ty… też – powiedziałam, ale mial takie same ciuchy co wczoraj
-Nikt do ciebie nie dzwonił? – zapytał opiekunczo Xavar – patrząc na telefon wystający z małej kieszonki z kurteczki.
-Y… nie – powiedziała patrząc na wiadomości
-To dobrze – powiedział Xavar

|
The End

Przepraszam, że taki krótki 🙁 Ale myślę, że się spodobało, a następny już za niedługo 😀

Skomentuj!

tyle komentów :P

Powered by Facebook Comments

You must be logged in to post a comment.