Apokalipsa, przesłuchanie – Rozdział 1 (S3)

Wpis dodany: 20 listopada 2015 Autorka: Ala Kategoria wpisu: By Ala, Opowiadania, Sezon 3
Tags:

Gdy wszyscy wyszli coś zjeść ja zostałam w pokoju i wyciągnęłam medalion, który znalazłam na ulicy.
Hym… Wygląda ciekawie prawdę powiedziawszy. Gapiłam się na niego. Niebieski kryształ umieszczony w srebrnej obudowie na srebrnym łańcuszku bardzo ładnie się komponował. Zastanawiałam się przez chwilę czy go założyć. Pasował do mojej czarnej bluzki i spodni. Czarnej głównie dlatego że kilka razy wpadłam w błoto i smołę. Założyłam go na szyję. Moje serce przestało bić a przynajmniej przestałam słyszeć jego bicie.

**SEN**

Patrzę na siebie. Mam medalion na szyi. Jestem w czarnej otchłani – żadnego obrazu, żywej duszy. Chodzę sobie po tym dziwnym miejscu, nagle opadłam i dotknęłam ,,podłogi”. Pode mną zaczęła się projekcja obrazu. Odskoczyłam przerażona i kiedy dotknęłam podłogi w innym miejscu obraz znowu się pojawił […]
Zobaczyłam piękne miejsce. A przynajmniej tak mi się wydawało na początku. Na podłodze było widać krew, mnóstwo krwi. Trochę dalej leżały zwłoki. Nagle medalion zaczął się świecić. Zobaczyłam, zaraz zaraz… Zielono… ludzie, piana z buzi i mnóstwo krwi na obdartych ubraniach. Nie, to nie są… zombie. Nie! To nie jest… Usłyszałam ludzki głos. Pobiegłam i zauważyłam uciekająca kobietę, i pełno żywych trupów. Po chwili kobieta się potknęła, a to coś przytrzymało ją i ugryzło w głowę, odgryzając kawałek czaszki. Czyli to jednak…
-Aghhhh
…zombie! Pobiegłam przed siebie, biegłam i biegłam aż zauważyłam kolejnych ludzi. Okolica nieco mniej krwista i zniszczona. Podeszłam do nich i wymachiwałam rękami by mnie zauważyli. Nic z tego, czyli jestem duchem… A przynajmniej niewidzialna. Zombie pojawiło się za nimi z ni kąt, dwojga ludzi trzymało się za ręce i pozwolili się zabić. Odwaga i spędzanie ostatnich chwil życia razem było czymś co budziło we mnie zachwyt, to byli coś pięknego. Lecz patrzeć jak zostali zjedzeni nie było niczym przyjemnym. Pozieleniali, podnieśli się, ku zdziwieniu – nadal trzymali się za ręce. Nie patrząc dłużej, uciekłam do budynku i weszłam na dach. Na nim był jakiś starzec.
– Nie bądź zła, nie daj się opętać, nie rób złych ruchów. – gdy to powiedział – rozejrzałam się. Byłam tylko ja i patrzył w moja stronę. Gdy usiłowałam się dowiedzieć kim jest i co się stało. Obraz zaczynał znikać. A ja odzyskałam świadomość.

**END**

Gdy otworzyłam oczy, mój medalion się nie świecił, ale za to zauważyłam mnóstwo gapiów i dziurę przez kilka pokoi. Nagle do pokoju wszedł Odd, Luna i Demi.
-Co się stało? – zapytałam patrząc na nich
-Ty mi to powiedz! Zniszczyłaś mi pokój! – krzyknął wnerwiony Odd.
Gdybym powiedziała mu co sie wydarzyło to by był jeszcze bardziej wkurzony. Popatrzyłam na Demi, która walnęła go łokciem. Po chwili w drzwiach zjawił się dyrektor.
-tylko nie to – wyszeptała Luna. W stu procentach potwierdzam jej słowa. Luna i Deni Pomogły mi pójść do szkolnej pielęgniarki, a dyrektor szedł przed nami. Wyprosił dziewczyny i zrobił mi przesłuchanie. -Jak się nazywasz? Czy chodzisz do kadic? Jaki jest numer telefonu twoich rodziców? Co się stało w pokoju? Co cie boli? – z takim nadmiarem pytań równie dobrze mogli mnie dać na policje. Nie chętnie odpowiedziałam z nutka… No dobra… z dużym kłamstwem.

-nie pamiętam. Tym bardziej nie pamiętam. Nigdy się tym nie interesowałam i ciesze sie z tego. Zapytaj Boga. Wszystko. – jaki on jest nachalny […]
Po jeszcze kilkudziesięciu pytań, wkurzyłam się i chciałam by dziewczyny tu weszły. Pozwolił im wejść i sam poszedł. Oby daleko.
-co było?! – zapytała Luna
-Przesłuchanie. Jakbym zabiła waszego prezydenta. – zażartowałam. […]
Po długiej rozmowie dziewczyny poszły do pokoju, a ja tę noc przespałam w gabinecie pielęgniarki…

C.D.N

—–
Rozdział pisany po części w szkole, a w domu. Nutka… Niech wam będzie, dużo fantastyki i jeszcze więcej krwi w jej ,,śnie”. Dość słaby. Trzeba to przyznać.

Skomentuj!

tyle komentów :P

Powered by Facebook Comments

  1. Demispectra napisał(a):

    fajne…. Tylko dlaczego znowu krew?

You must be logged in to post a comment.