Tsubaki nagle zatrzymała mnie, gdy biegłam.
Kiedy zaczęła się głośno, śmiać Yukki przejrzał na oczy… tak bardzo, że źrenice miał małe, że gołym okiem nie można było ich zobaczyć.
Nagle zza pleców poczułam, że ktoś do nas podchodzi – była to prawda. 5-ciorga podwładnych Tsubaki złapała mnie i Yukki, wcale im się nie dziwię, że Yukki’ego trzymał tylko jeden mężczyzna, a mnie czterech, widać, że Tsubaki nienawidzi mnie, albo…
-Yukki! – krzyknęłam, gdy Tsubaki zaczynała podchodzić do niego, jednak nie zorientowałam się, że jego tutaj nie ma, uciekł…

P. Y (perspektywa Yukki’ego)

Trochę mnie boli, że zostawiłem tam Kate, ale ona się pewnie tym nie przejmuje, tylko cieszy się, że chociaż ktoś z nas uciekł.
Schowałem się pod całym tym wybrykiem i świeciłem moim telefonem, by widzieć cokolwiek. Gdy świeciłem, zauważyłem złoty dzwonek… od razu miałem zwidy… Kiedy Tsubaki opowiadała o swoich rodzicach… przypominał mi coś ten złoty dzwon, otworzyłem oczy i to ten, na który wskazał mój wyświetlacz.
Usłyszałem jak podwładni zabierali Kate w inne miejsce, a Tsubaki mówiła do podwładnego, lecz podłoga jest tak twarda, że nie mogłem tego usłyszeć, lecz zaraz jak Tsubaki skończyła gadać. Ten poszedł do drugiego jej podwładnego i mówił to samo, a ten kolejnemu i kolejnemu, aż to się rozniosło wszędzie… nie mają telefonów, czy coś? A może Facebook’a im zablokowali? Żeby oni tylko wiedzieli co to Facebook…

P. K (perspektywa Kate)

Tsubaki zaciągnęła mnie do jakiegoś domu. Przybyło jeszcze dwóch podwładnych i stanęli za mną.
-Masz pięknego chłopaka… ale szkoda, że musisz

P. Y

Wbiegłem do pierwszego lepszego budynku, gdzie świeciło się światło… nikogo nie było, do drugiego… nikogo nie było… i tak cały czas, aż do nie wiadomo, którego domu… przy 19 odpuściłem sobie na dzień dzisiejszy liczby…

P. K

Poczułam pierwszy cios, straciłam czucie w rękach, drugi cios… nie czułam nóg, zobaczyłam Yukki’ego, był smutny… jakby zaraz chciał się rozpłakać, gdy zobaczył mnie w takim stanie… Coś podrzucił Tsubaki, lecz poczułam trzeci… i ostatni cios, już nic nie widziałam, nie czułam i nie komunikowałam się ze światem. W głowie widziałam… siebie, tylko siebie w tym stanie, w którym teraz jestem. Cała we krwi, przepełnione oczy krwią. Powoli oddalałam się i nic nie widziałam, po jakimś czasie jak widziałam tylko czerwoną kropkę, zgaduję, że to ja jestem… co najmniej tak mała jak ziarnko grochu… po minucie patrzenia na tą kropkę spadła plama krwi, a potem… umarłam…

P. Y

Podbiegłem do Kate, lecz ona już umarła, ja nie wytrzymałem, wyciągnąłem jeden nóż z jej pleców i wbiłem sobie go w serce… będę mógł przynajmniej, być tam gdzie ona… być może tam będę…

*End Part two*

Wiem, szybko skończył się sezon 2 :p Bo nie miałam pomysłów, a ten rozdział pisałam w ten sam dzień w którym stworzyłam ten rozdział, lel :v

Piszcie, czy takie typu rozdziały (czyli, że coś się dzieje i wg, lel :v) wam się podobają no i, czy takie tajemnicze mogą być. 🙂

Skomentuj!

tyle komentów :P

Powered by Facebook Comments

  1. Demispectra napisał(a):

    Mam wrażenie, a nawet pewność, że to już nie jest kl, tylko wszystko otych pamiętnikach i w ogóle… Mirai Nikki. Opowiadanie Miarai Nikki. TO, JUŻ NIE JEST KL

You must be logged in to post a comment.