Perspektywa Kate:

-Yukki! – krzyknęłam i wzięłam jedną z siekier na podłodze – Musimy zabić…

Perspektywa Dziewiątej:

-Gdzie jestem? – zapytałam i zobaczyłam, że ten gostek nie ma torby na twarzy, więc, gdy szybciutko zorientowałam się, że jestem przykuta, przede mną są kraty i ogólnie wszystko widziałam… spojrzałam na jego twarz. Ten koleś… nie ma oczu?!
-Tam gdzie ja – powiedział wybrednie… chyba nie wie do kogo mówi…
-Wypuść mnie – powiedziałam i próbowałam się wyrwać, ale gdy coraz bardziej się wyrywałam, kajdany się zmniejszały, aż wbiły mi się delikatnie w rękę.
-Nie świruj… – powiedział – bo szybciej umrzesz, niż druga…
-Co masz na m… – nie dokończyłam, bo wyciągnął jakiś pasek i zaczął mówić…
-Wiesz co… zawsze chciałem to zrobić – powiedział i założył pasek – TRANSFORMACJA! – krzyknął i założył pasek… wziął jakieś WIELKIE OKO? To nie bal przebierańców…
-Człowieku… coś ty ćpał? – zapytałam z zaciekawieniem… Na ulicy… chwila.. w piwnicy? Nie spotyka się ludzi… W PIWNICY W OGÓLE SIĘ NIE SPOTYKA LUDZI!

Perspektywa Kate:

-Kate! – krzyknął Yukki, gdy  chwyciłam dwiema rękami siekierę i podniosłam na wysokość mojej głowy
Yuno.full.913039-…trupy! – krzyknęłam i wbiłam siekierę w truchło jednego z trupów… Nagle usłyszałam tego, co mnie obgadywał…
-Niech ją licho weźmie! – usłyszałam… – Rozgryzła nasz plan! – krzyknął… pożałuje… – Ta stara różowo włosa…
-A weź idź! – krzyknęłam w myślach
-Yukki… – zaczęłam i wbiłam siekierę w kolejne ciało, aż opadło i wyciągnęłam broń.

-Kate… – powiedział. Patrzył na mnie jak na… potwora.
-Przecież to… całkiem normalne… tylko cię bronie – powiedziałam w myślach, a na mojej twarzy pojawił się lekki smutek nie do zauważenia, a przynajmniej… tak sądzę po ich twarzach.
-Mogę cię uratować… lecz… ją nie! – krzyknęłam i wskazałam palcem na Tsubaki, a ona się „przejęła”… Yukki spojrzał na mnie, a ja go chwyciłam za nadgarstek i pobiegłam… co jak co, ale chyba za mądry nie jest skoro złapał Tsubaki… i ciągnęłam ich dwoje…

Perspektywa Dziewiątej:

-Coś ty taki przejęty? – zapytałam, ponieważ czy to dziwak, czy nie… no to nadal jest dziwakiem, ale chorym na mózg. Ten siadł sobie do biurka i wyciągnął coś w formie dyktafonu – Ja cię… ślepoto! Mógłbyś przynajmniej pójść do tego psychologa?! Jeśli w ogóle wiesz kto to jest… – powiedziałam
-Druga wie co knuje… gorzej być nie mogło – powiedział… będzie gorzej… Jak mnie uwolnisz, to raz na zawsze wkopie ci do tej łepetyny, że gorzej już jest dla ciebie!  – Nie szalej, Dziewiąta. – powiedział… i podszedł z kluczami do mnie i uwolnił mi pierwszą rękę. O… super! A zaraz po tym robimy twój plan dnia: 1. Idziesz do psychologa 2. Idziesz do wariatkowa 3. Zamieszkujesz w wariatkowie 4. Umierasz w wariatkowie 5. Zamiast do nieba, czyśćca, piekła. trafiasz do wariatkowa…

*End part one*

Miesiąc pisania, a napisałam tylko 429 słów. ;/ Jestem zawiedziona . 🙁 🙁
Te konkursy, szkoła i inne… ale przerwa wiosenna, a niedługo 3 sezon… Szkoła+blog… coś czuje, że będzie  źle. 😛 Ale wait! Jeszcze…  3/4 miesiące i wakacje! ^^ Czyli przewiduje z jakieś 3/4 rozdziału na kończący się rok szkolny. :/
Ale ok, dodaje pozdrowienia… Wiem, nikt nie będzie tego czytał. ;3

pozdrawiam… no właśnie nie pamiętam kogo. 🙁 Pamiętam, że ten ktoś (dziewczyna) założyła bloga wtedy, kiedy opublikowałam zapowiedź sezonu 2 XD Linka do bloga też nie pamiętam. :'(

Wybacz. :* Tyle na głowie, a imienia  nie zapamiętałam. :c

A Part Two… za „nie”długo XD Naprawdę Cię przepraszam! 🙁

Skomentuj!

tyle komentów :P

Powered by Facebook Comments

You must be logged in to post a comment.